[Wstecz]
[Strona Główna] |
| Ze śmierci do życia |
Na dworze było szaro i mokro, a my kuliliśmy się pod baldachimem, kryjąc przed ulewą. Świeżo wykopany grób powoli wypełniał się wodą. Całe mnóstwo grobów wokół, ozdobionych tylko Gwiazdą Dawida, połyskiwało błyszczało w strugach deszczu. Śpiew rabina z ledwością przebijał się przez dźwięk kropel rozpryskujących się na brezencie.
Przyszliśmy pochować George'a, i było mi naprawdę ciężko na sercu. Martwiłem się jednak nie o George'a, ale o wszystkich innych Żydów, którzy umarli nie poznawszy Mesjasza. Trzy tygodnie wcześniej zadzwoniła do mnie Naomi, siostrzenica George'a, prosząc, abym go odwiedził. George umierał na raka. Wielokrotnie już zdarzały mu się bliskie śmierci stany utraty świadomości i dziwiono się, że wytrzymuje to tak długo.
Kiedy jednak ja przyszedłem do niego, jego umysł był zadziwiająco jasny. Przedstawiłem się jako Żyd, który wierzy, że Jeszua jest Mesjaszem. Nie miał nic przeciwko rozmowie ze mną, zacząłem więc dzielić się w jak najprostszy sposób ewangelią o Mesjaszu. Wydawał się naprawdę rozumieć, co mówię, a gdy zapytałem, czy jest gotów uwierzyć w Jeszuę, odpowiedział: "Tak". Trzymając się go ręce, poprowadziłem go w modlitwie nawrócenia i wiary w Jeszuę.
Gdy skończyłem się modlić, George wyglądał tak, jakby zasnął. Wtem jednak otworzył oczy i powiedział: "Lawrence, bardzo ci dziękuję za to, co dla mnie zrobiłeś, naprawdę, bardzo". Oniemiałem, nie wiedziałem, co powiedzieć. A powinienem był powiedzieć: "George, ja nic dla ciebie nie zrobiłem, to Jeszua zrobił wszystko". Ale teraz on już to wszystko wie. Jest bezpieczny w Bożych ramionach. Przeszedł ze Śmierci do Życia z powodu wiary w Jeszuę.
Nazajutrz po naszym spotkaniu George już opowiadał swojej rodzinie, że jest na nowo narodzonym Żydem! Jeszcze zdążył poprosić mnie, aby porozmawiał o Jeszui z jego bratem. Byłem zdumiony, jak człowiek ten troszczy się o duchowy los swego brata.
A moje serce wciąż boli z powodu setek Żydów, którzy odchodzą z tego świata nie poznawszy zbawczej łaski Bożej ukazanej w Jeszui.
Na jednym z epitafiów na grobach na cmentarzu żydowskim widnieje napis: "Umiłowany Mężu, Ojcze i Bracie... Będzie nam Cię bardzo brakowało... Byłeś światłem naszego świata". Smutną prawdą o życiu jest fakt, że śmierć przychodzi po każdego z nas. Jest jednak Ktoś, kto skosztował śmierci za nas, ale powstał z martwych. Jego imię brzmi Jeszua, i jest On światłem CAŁEGO świata.
Przyjmijmy tę Światłość - Boże zbawienie dla całego świata poprzez Jego Syna i Mesjasza, Jeszuę z Nazaretu. On jest naszym Barankiem Paschalnym.
Jeszua powiedział: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto słucha słowa Mego i wierzy Temu, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do życia" (Ew. Jana 5,24).
Lawrence Hirsch, dyrektor Celebrate Messiah
"Winnica" sierpień 2001
Wydawca: The David Press
[Wstecz] [Strona Główna] 1529